Bloog Wirtualna Polska
Są 1 125 693 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Adopcja psa

niedziela, 08 lutego 2009 18:05
Adopcja Psa

Decydując się na wzięcie bezdomnego psa ze schroniska lub w innych okolicznościach, trzeba pamiętać, że nie każdy pies będzie w stanie przystosować się do warunków jakie mu oferujemy, choćby w naszym, ludzkim mniemaniu były to warunki wręcz idealne.

Wiadomo, na przykład, że psy młode, o dużym temperamencie i potrzebie ruchu mogą sprawić problem ludziom starszym. Podobnie psy, które nie miały we wczesnym okresie rozwoju bliskiego kontaktu z ludźmi, źle będą się czuły w mieszkaniu. Pies trafiający do schroniska powinien w ciągu pierwszych tygodni pobytu zostać oceniony pod względem repertuaru zachowań oraz możliwości adopcyjnych.

W ten sposób możemy z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć, że dany pies będzie dobrze się czuł w rodzinie, gdzie są dzieci, a inny nie będzie cierpiał i stwarzał problemów pełniąc rolę stróża naszej posesji.

Ocena zdolności adaptacyjnych psa i repertuaru zachowań może także pomóc w doborze miejsca w schronisku i współtowarzyszy niedoli. Sporo adoptowanych psów cierpi z powodu przykrych doświadczeń jakie miały w schronisku. Z pewnością lepszym rozwiązaniem problemu opieki nad bezdomnymi psami byłoby wspieranie wielu rodzinnych, małych przytulisk zamiast utrzymywania dużych zinstytucjonalizowanych schronisk.

Zachowanie nieznanego psa powinno być ocenione w następujących aspektach:

- Reakcje na osoby obce

- Potrzebę kontaktów społecznych (z ludźmi i innymi psami)

- Reakcje na zaskoczenie

- Reakcje na dotyk

- Obrona własności

- Współpraca z człowiekiem - reagowanie na komendy

Proste próby zachowania przeprowadzone przez osobę mającą z psami doświadczenie mogą dać nieocenioną wiedzę na temat psa i pomóc w podjęciu dobrej decyzji. Pozwalają z dużym prawdopodobieństwem przypuszczać jak zachowa się pies w nowym domu. Zdarza się bowiem nierzadko, że pies wraca do schroniska lub na ulicę właśnie z powodu nieprzystosowania do konkretnych warunków. Takim nieudanym adopcjom można i trzeba zapobiegać.

Przykładem dobrego, moim zdaniem, testu zachowania dla dorosłych psów jest SHELTER TEST zaproponowany wspólnie przez The Rottweiler Rescue Society z Ontario oraz Johna Rogersona z brytyjskiej organizacji Blue Cross. Test ten składa się z 17 prób zachowania na podstawie, których można mieć dość dobre rozeznanie na temat możliwości adaptacji psa i repertuaru jego zachowań, zwłaszcza zachowań dotyczących relacji z ludźmi.




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Psie sporty

niedziela, 08 lutego 2009 18:04
Flyball zapoczątkowany został przez Kalifornijczyka Herberta Wagnera, który w latach 70-tych skonstruował wyrzutnię piłek tenisowych. Później nowy sport dla entuzjastów psów został zaprezentowany w Toronto, gdzie zajęło się nim kilka psich ośrodków treningowych. Wkrótce różne kluby zaczęły tworzyć swoje drużyny i na początku lat 80-tych powstało North American Flyball Association (NAFA). Obecnie większość krajowych regulaminów flyball opartych jest właśnie na regulaminach NAFA.




Flyball to dyscyplina sportowa wymagająca od psa szybkości i dokładności. Polega na pokonaniu szeregu 4 płotków, wyjęciu piłeczki z maszyny znajdującej się na końcu szeregu i zaaportowanie jej znowu przez płotki do miejsca startu. Rozgrywane są konkurencje indywidualne i drużynowe. W zawodach drużynowych ścigają się na dwóch równoległych torach dwie drużyny psów, po 4 psy w każdej. Liczy się łączny czas całej drużyny. Płotki znajdują się w odległości 3 metrów od siebie, maszyna z piłką w odległości 4,5 metra od ostatniego płotka, punkt startu minimum 1,5 m od pierwszego płotka. Wysokość płotków o 10 cm niższa od najniższego psa z drużyny. W tej konkurencji pies startuje bez przewodnika.


Wyścig drużynowy odbywa się na zasadzie sztafety: pies przekracza linię start/meta pokonuje 4 płotki, musi uwolnić piłkę z maszyny i zaaportować ją swojemu przewodnikowi, wracając pokonuje jeszcze raz przeszkody, psy mijają się na lini start/meta. Drużyna, której psy zakończą wyścig bez błędu i w najkrótszym czasie zwycięża. Wszystkie psy, niezależnie od rasy mogą brać udział w zawodach, tytuły zdobywa się poprzez system punktowy oparty na czasie jaki drużyna potrzebuje na pokonanie dystansu.

Punktacja

Punkty przyznawane drużynie za czas:

- mniej niż 32 sekundy-każdy pies w drużynie otrzymuje 1 pkt
- mniej niż 28 sekund-każdy pies w drużynie otrzymuje 5 pkt
- mniej niż 24 sekundy-każdy pies w drużynie otrzymuje 25 pkt

Tytuły przyznawane za punkty:

- FD- Flyball Dog - 20 pkt
- FDX-Flyball Dog Excelent -100 pkt
- FDCh-Flyball Dog Champion - 500 pkt
- FM- Flyball Master - 5000 pkt
- FMX-Flyball Master Excellent - 10 000 pkt
- FMCh-Flyball Master Champion - 15 000 pkt
- ONYX-ONYX Award - 20 000 pkt
- FGDCH-Flyball Grand Champion - 30 000 pkt




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Samochód i pies .

niedziela, 08 lutego 2009 17:59
Psy na ogól bardzo lubią jazdę samochodem i nie mogą się doczekać, kiedy zostaną zabrane. Jest to po prostu, dlatego, że jazda samochodem zazwyczaj zapowiada dalsze atrakcje. Np wejście do samochodu, to wyjazd na dobry wybieg, lub do „psiej” szkoły czy do lubianych przyjaciół gdzie można bawić się dowoli z innym psem.

W czasie jazdy przeważnie nikt nie kontroluje zachowania psa.

Szybko staje się on nieznośny, bez przerwy podekscytowany i oszalały na punkcie świata zewnętrznego, który przesuwa mu się przed oczami. Psy, które jeżdżą mniejszymi samochodami osobowymi rzadziej popadają w tą manię, a to po prostu, dlatego, że w takich samochodach nie pozwalamy na męczące dla ludzi zachowanie psa, czyli, dla współpasażerów. Są różne sposoby, aby poskromić nieodpowiednie zachowanie naszego milusińskiego.

Najprostszym jest prawidłowe wychowanie juz od szczeniaka i nauka prawidłowego zachowania w samochodzie. Jak pies jest już „rozpuszczony” można go zapiąć w pasy na tylnym siedzeniu, lub przywiązać. Dużo miejsca w samochodzie nie oznacza tego, że pies może tam robić, co chce, bo niekontrolowane zachowania psa są dla nas bardzo niebezpieczne podczas jazdy. Wystarczy metrowa długość smyczy czy linki i zwykła obroża. Metr wystarczy, aby mógł się swobodnie położyć, stanąć lub obrócić, ale nie pozwoli na skakanie z siedzenia na siedzenie, lub na ludzi. Jeśli to nie poskutkuje należy spróbować tak zwanej „terapii zniechęcającej”. Polega to na tym, że niepożądaną dla nas czynność wykonywaną przez psa należy uczynić nieprzyjemną dla psa. Może to być:

- Klatka samochodowa, oczywiście w samochodach gdzie jest na to miejsce. Do klatki wkładamy legowisko psa, ulubioną zabawkę lub smakołyk typu „śmierdziel” jak Np wędzone ucho świńskie, czy prącie wołowe. Pies w klatce jest swobodny bez przywiązania, ale klatka nie może być za mała dla psa!.

- Dźwięk - Tutaj należy działać natychmiast jak pies się zachowuje nieodpowiednio. Terapia ta ma olbrzymią przewagę nad innymi, bo kara następuje NATYCHMIAST i wymierzana jest z odległości, czyli pies nie kojarzy ja z właścicielem. Pies przestaje się zachowywać nieodpowiednio w przekonaniu, że sam jest sobie winien, bo przykre doznania są bezpośrednim wynikiem jego zachowania. Przy stosowaniu dzwięku osiągamy efekt dwojaki – szybko przywołujemy psa do porządku, a jednocześnie nie ma to wpływu na negatywne relacje miedzy psem a nami. Można do tego stosować dostępne w sklepach tak zwane DŹWIĘKOWE DYSKI TRENINGOWE. Jest to kilkanaście mosiężnych, luźno nawiązanych blaszek, które uderzając o siebie wydają dźwięk niepodobny do żadnego innego.

To zwyczajny szczęk metalu, lub łańcuszek używany nieraz jako obroża. Wygląda on tak jak łańcuch tylko jest lekki i ma mocny dzwięk przy podrzucaniu. Można też samemu zrobić urządzenie, które doskonale działa na psa jak: pusta puszka(po piwie, coli lub innym napoju) wysuszona i do środka wkładamy kilka mocno brzęczących przedmiotów jak Np gwoździk, pieniążki, nakrętki itp. Otwór zalepiamy plastrem czy plasteliną lub. Tak skonstruowaną puszką rzucamy w psa, kiedy zachowuje się niewłaściwie. Nie możemy mu zrobić krzywdy, bo puszka jest lekka i ma obłe brzegi, a działa dźwiękiem poprzez zaskoczenie. Skuteczność tej metody zależy od sposobu i umiejętności jej wprowadzania. Jest natomiast całkowicie bezpieczna dla psa.

Ja jednak uważam, że jeśli od małego szczeniaka, lub od pierwszej jazdy uczymy psa, jak ma się zachować i nie pozwalamy mu na „wygłupy” w samochodzie – to problemu nie będzie. Trzeba jednak być konsekwentnym w swoim postępowaniu. Nie możemy Np. w niedziele psu na wiele pozwalać, bo mamy czas i bawi nas jego zachowanie, a w środę już nie, bo spieszymy się do pracy i nikt inny z nami nie jedzie, aby zając się psem. Zawsze obowiązują te same zasady i konsekwencja w ich przestrzeganiu.

Zdarza się jednak, że pieski boją się jazdy, wsiadania do samochodu i to nie tylko jak maja chorobę lokomocyjną. Pies nie zależnie od wszystkiego powinien znosić jazdę samochodem, bo w dzisiejszych czasach jest to niezbędne.

Powinno się uczyć psa od chwili jak go bierzemy do naszego domu. Pierwsze przejażdżki nie powinny się psu kojarzyć z wizytą u lekarza, szczepieniami czy innym zabiegiem jak Np. wizyta u fryzjera.

Proszę pamiętać, że środki uspakajające nic nie dają w takiej sytuacji, a często powodują zupełnie odwrotna reakcję. Zresztą to tylko środek zastępczy i nie można go stosować zawsze podczas jazdy samochodem.

Jady samochodem uczymy "od początku" Oto kilka rad dla psów które nie chcą jeździć i ma nadzieję, że starczy Państwu cierpliwości, aby z psem popracować. Na początku uwagi ogólne:

- Podczas niewłaściwego zachowania psa i to w każdej sytuacji nie należy wykazywać zdenerwowania i krzyczeć na psa.

- Jeśli piesek boi się czegoś podczas jazdy samochodem (i nie tylko samochodem) a nie ma wyraźnego powodu do bojaźni- nie możemy go pocieszać ciepłym słowem lub głaskaniem, bo wtedy według psa aprobujemy jego zachowanie, którego tak na prawdę nie chcemy aprobować. Nie pocieszamy również nerwowym głaskaniem w nadziei, że mu się polepszy. Nic z tego nie będzie.

Zaczynamy od:

- Otwieramy samochód i stawiamy na tylnim siedzeniu (oczywiście zabezpieczonym od pobrudzenia się) psa miskę z niewielka ilością najlepszych jego przysmaków. Siadamy za kierownicą i zachęcamy psa, aby wskoczył - jak wskoczy dajemy mu czas, aby spokojnie zjadł. Chwalimy odwracając się od kierownicy i jak zje to dokładamy trochę smakołyków do miski siedząc za kierownicą. To ćwiczenie powtarzamy kilka razy przez kilka dni, aż pies bez oporów wskakuje i zjada przysmaki (przysmaki, a nie gotową karmę!!!). Oczywiście samochód stoi, a właściciel siedzi za kierownicą i pozostałe drzwi są otwarte.

- Drugie ćwiczenie przeprowadzamy w TAKI SAM SPOSÓB tylko włączamy silnik samochodu, ale nie jedziemy, bo drzwi są przecież otwarte!

- Po utrwaleniu drugiego ćwiczenia przystępujemy do trzeciego. Robimy to samo, tylko jak piesek wskoczy to zamykamy drzwi samochodu i z zapalonym silnikiem czekamy za kierownicą aż on zje. Wtedy głaszczemy psa, potem otwieramy drzwi i wysiadamy z samochodu jak gdyby nie było żadnej lekcji.

- Przy czwartym ćwiczeniu byłaby potrzeba pomoc innego domownika. Na przykład żona wsiada do samochodu z tyłu z pieskiem i w tej samej miseczce ma silnie śmierdzące wędzone ucho dla psów ( o ile wasz pies to lubi, wszystkie psy uwielbiają różne "śmierdziele").Żona zajmuje psa tym "śmierdzielkiem" bez zbytniego rozczulania się nad pieskiem, a kierowca rusza samochodem i jedzie spokojnie tylko po swoim osiedlu nie dłużej niż 2 do 4 minut. Wracacie pod dom i wysiadacie nie zwracają uwagi na reakcje psa. Powinien na tym etapie być zajęty Np. wędzonym uchem.

- Takie ćwiczenie powtarzacie wydłużając czas przejażdżki. Jeśli pies zacznie zachowywać się jak poprzednio to znaczy, że zbytnio się spieszycie w ćwiczeniach, ale mimo to ZUPEŁNIE proszę nie zwracać na niego uwagi. Ignorowanie jego niewłaściwego zachowania da na prawdę efekty. Jeśli wytrzymacie nerwowo i nie będziecie reagować na jego zachowanie to pies zobaczy, że nie robi to na nikim wrażenia - i po co tak się zachowywać?

- Bezpośrednio przy tych ćwiczeniach należy jechać z psem gdzieś niezbyt daleko, Np. do znajomych, których bardzo lubi i jeszcze mają psa, z którym lubi się bawić, lub w inne miejsca, które sprawiają psu dużą przyjemność, jak łąka do wybiegu. Jeździć często, ale nie długą trasą i po przejażdżce powinno go spotkać COŚ miłego.

- Można go potem wozić bez drugiej osoby z tyłu na siedzeniu nie spuszczając go ze smyczy. Smycz przeciągnąć pod przednim siedzeniem. Łatwiej zapanować wtedy nad psem siedzącym z tyłu, kiedy prowadząc samochód będzie smycz pod ręką. Jeśli zacznie miotać się i szczekać lub skakać, proszę wydać polecenie "leżeć" lub "waruj" i ściągnąć smycz do góry. Czując ucisk na karku pies zrozumie, że ma się położyć. Jak stawia opór, stały równomierny ucisk skłoni go do posłuszeństwa. Kiedy zareaguje na polecenie, proszę go pochwalić i zluzować smycz. Ilekroć zacznie się wiercić lub szczekać proszę kazać mu leżeć i w ten sposób pies będzie się uczył jak należy zachowywać się w samochodzie.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Bokser

niedziela, 08 lutego 2009 17:57
Bokser Przodkowie boksera prawdopodobnie powstali w wyniku krzyżowania ciężkiego bojowego molosa z psami lżejszymi i bardziej elastycznymi chartami. Krzyżówki te stworzyły bullenbeissery, jako bezpośredniego przodka dzisiejszego boksera. Jeszcze do połowy minionego stulecia nie można było jednoznacznie oddzielić od siebie hodowli bokserów i dogów. Przodkami obu ras były bullenbeissery, rozdzielone później na bullenbeissery gdańskie i bullenbeissery brabandzkie.

Nie można jednoznacznie stwierdzić skąd pojawił się nazwa bokser i z jakich słów powstała. Przypuszcza się jednak, że wywodzi się ona lub od zmienionego lub przekręconego słowa bullbeisser lub od potocznej nazwy boxl. Bokser niemiecki zgodnie ze swoim pochodzeniem jest psem bojowym i uszlachetnioną wersją starego bulenbeisera, któremu zmieniono kształty i nieco złagodzono charakter, jak również przeznaczenie.

Psy te pierwotnie używane były do nagonki na grubego zwierza w tym niedźwiedzia i dzika. Gdy te stały się rzadkością  i przestały być potrzebne podczas polowania, zaczęto wykorzystywać boksery do walki z bykami. Krótka kufa umożliwiała im złapanie i przytrzymanie za nozdrza byka, przy równoczesnym oddychaniu. Pierwsze wzmianki o bokserze znaleźć możemy w 1905 roku.

Z zapisków Beckmanna, Ridingera i innych dawnych autorów z całą wyrazistością wynika, że pierwotnie niemieckie psy nagonkowe i używane do polowania na dziki krzyżowano w różnych okresach z angielskimi mastifami. A ponieważ aż do połowy ubiegłego stulecia historii boksera nie można wyraźnie oddzielić od historii doga niemieckiego, także w jego drzewie genealogicznym napotykamy przodków pochodzących od mastifa angielskiego. Pierwszy wzorzec rasy powstał w 1905 roku, jednak już w 1896 roku w Monachium założono Pierwszy Klub Boksera czyniąc z tego miasta centrum hodowlane rasy.

Jednak w związku z nieporozumieniami wśród założycieli dotyczącymi wyglądy rasy, trzech z nich wystąpiło  z Klubu 1897 roku i powołali nowe stowarzyszenie. Niestety jego działalność jego nie trwała długo, lecz szczęśliwy zwrot nastąpił w 1910 roku, kiedy to, w Wurzburgu założono istniejący do dzisiaj Klub Boksera z siedzibą w Monachium. Wzorzec z 1905 roku nie obowiązywał długo i w 1920 roku zmieniono go podnosząc wymagania wysokości w kłębie. Kolejna zmiana nastąpiła w 1925 roku kiedy to wykluczono z hodowli psy o umaszczeniach białych i czarnych, a w następnym roku ła

http://www.zychowski.netlook.pl/psy/psiaki/bokser/bokser_15.jpg      

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Alaskan Malamute

niedziela, 08 lutego 2009 17:48

Malamut - pies niezwykły pod każdym względem. Z pewnością każdy hodowca jest gotów powiedzieć to samo o rasie, którą hoduje. Jak jednak wytłumaczyć to niesamowite połączenie urzekającego, prymitywnego typu urody tak bardzo kojarzącego się z dzikim wilkiem, z nieprzeciętnie łagodnym i przyjacielskim w stosunku do człowieka charakterem? Łagodny wilk - na pierwszy rzut oka nieprawdopodobne, a jednak możliwe. W wielu publikacjach spotkacie się określeniem, że malamut nie jest psem dla każdego.

Charakter

Wzorzec rasy mówi o wyjątkowo przyjacielskim nastawieniu malamuta do człowieka. W przeszłości służyły one bowiem nie tylko do polowań i transportowania ładunków, ale również do opieki nad dziećmi. Psy agresywne konsekwentnie eliminowano z hodowli najczęściej je uśmiercając. Stąd u dzisiejszych malamutów agresja w stosunku do ludzi jest cechą raczej niespotykaną. W stosunku do dzieci malamuty są wyjątkowo przyjacielskie, uległe i niezwykle cierpliwe. Ze spokojem znoszą ich "pieszczoty" i tu naszym zadaniem jest dopilnować aby dziecko kierujące się ciekawością nie zrobiło niechcący psu krzywdy wkładając mu np palec do oka.

Wychowanie

Niektórzy mówią - głupie, bo nie wykonują wydawanych poleceń. Przyczyna tego nieposłuszeństwa leży jednak zupełnie gdzie indziej. Aż czasem chciałoby się usłyszeć jego myśli, kiedy po raz dziesiąty z rzędu każą mu siadać i podawać łapę. "Po co? Robiłem to już tyle razy. Wystarczy! To strasznie nudne! Czy mogę już sobie iść?" - czasem można to zobaczyć w jego oczach. Monotonia i powtarzanie "w kółko" tego samego - to nie dla niego. Malamut nie jest ślepym wykonawcą naszych poleceń. Nie jest naszym sługą lecz partnerem. Choć wiele z nich kończy z bardzo dobrym wynikiem kurs PT (Pies Towarzyszący) to jednak nie da się ich "zatrzymać w locie" jak np owczarka niemieckiego. Jeśli chcemy go czegoś nauczyć nastawmy się raczej na dłuższy okres czasu, a lekcje niech trwają maksymalnie 10-15 minut, niech będą urozmaicone i ciekawe, a każde prawidłowe zachowanie nagradzane czymś pysznym. Bądźmy wobec niego konsekwentni. Wcześniej ustalmy z innymi domownikami co psu wolno robić a czego nie. Malamuty są niezwykle pojętne, błyskotliwe i wbrew pozorom uczą się bardzo chętnie, gdyż nade wszystko cenią sobie pracę i kontakt z człowiekiem. Kluczem do sukcesu w wychowaniu malamuta jest wypracowanie indywidualnej więzi między człowiekiem i psem. Jeśli nam się uda, to osiągnęliśmy już połowę sukcesu. Taka więź nie powstaje od razu. Trzeba na nią pracować czasem dość długo. Przebywajmy często ze swoim psem, rozmawiajmy z nim, starajmy się nauczyć i poznać siebie nawzajem, a owa więź wytworzy się sama. Nawet nie zauważymy kiedy

Żywienie

O resztkach ze stołu nawet nie może być mowy. My mamy swoje jedzenie, a psy swoje. Przyprawy, których używamy zdecydowanie nie służą psom. Polecamy gotowe suche karmy, których na rynku jest obecnie duży wybór. Posiadają one wszystkie niezbędne psu składniki odżywcze i mikroelementy w odpowiednich proporcjach. Karmę możemy dopasować indywidualnie do każdego psa. Są karmy dla szczeniąt (oddzielnie dla ras małych, średnich, dużych i olbrzymich), dla psów dorosłych (o małej, średniej i wysokiej aktywności, oraz dla psów ze skłonnościami do alergii i problemami skórnymi) i dla psów starszych (powyżej 8 roku życia), lekkostrawne i łatwo przyswajalne. Niektóre karmy zawierają również składniki czyszczące zęby oraz wzmacniające kości i stawy. Dobierając karmę powinniśmy szczególnie zadbać o rosnące szczenię. Nie żałujmy pieniędzy na dobrą karmę, gdyż szczenię rośnie przecież tylko raz i tak jak w nie zainwestujemy, na takiego psa wyrośnie. Decydując się na wybór karmy powinniśmy wiedzieć, że w sprzedaży są tzw. karmy z "wyższej" i z "niższej" półki. Różnica między nimi tkwi nie tylko w cenie, ale również w składzie.


        

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

sobota, 1 listopada 2014

Licznik odwiedzin:  4 983  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Archiwum

O moim bloogu

Na blogu znajdują sie przeróżne rasy psów w Polsce i nie tylko. Zachęcam do obejrzenia . Pozdrawiam

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 4983

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl